Gdy hostingi stają się sędziami i ławnikami: Problem skarg na trademarki
Sprawa, która pokazuje dziurę w prawie
Historia Kennetha Gaughana to nie jedyny taki przypadek w świecie hostingu. Pokazuje jednak coś głębszego niż zwykła kłótnia o domain. Przez lata prowadził ESApet.org bez problemów. Aż tu nagle pod koniec 2025 roku InMotion Hosting i DreamHost wyłączyły mu konta. Powód? Skarga na trademark od Elevate Rank LLC, właścicieli ESApet.com.
Strona padła. Bez nakazu sądowego. Bez słuchania. Tylko skarga i decyzja o wyłączeniu.
Teraz, w maju 2026, Gaughan walczy w sądzie federalnym. Jego pozew ujawnia problem, który dotyka każdego developera i właściciela małej firmy: hosting providers działają bez jasnych zasad w sporach o trademarki.
DMCA działa przy copyright, ale trademarki to inna bajka
Znasz DMCA? To procedura z konkretnymi krokami. Dostajesz notice, reagujesz, masz szansę na kontrskargę. Wszystko jasne.
DMCA, sekcja 512, daje hostingom safe harbor. Śledzisz proces po otrzymaniu skargi na copyright – i jesteś chroniony. System działa tak:
- Skarga przychodzi z wymaganymi danymi.
- Hosting usuwa treści i informuje właściciela.
- Właściciel składa counternotice.
- Treści wracają, chyba że skarżący idzie do sądu.
Proste, choć nie idealne. Kongres to ustalił.
Dla trademarków? Nic podobnego. Zero safe harbor. Zero procedur. Kiedy Elevate Rank wysłało skargi do InMotion i DreamHost, providerzy sami zdecydowali. Wyłączyli usługę na podstawie samego listu.
Sprzeczności, które budzą wątpliwości
Gaughan wskazuje na kilka nieścisłości w tych skargach:
Problem z datami: Elevate Rank twierdzi, że używa "ESApet" od 2017. Ale firma powstała dopiero w 2021. ESApet.com stał pusty, zanim go kupili. Gaughan wystartował ESApet.org właśnie wtedy.
To nie drobiazg. Trademark wymaga realnego użycia i pierwszeństwa. Marka z 2017 zarejestrowana przez firmę z 2021? Pachnie podejrzanie.
Słowa kontra czyny: InMotion obiecało Gaughanowi, że bez nakazu sądowego czy anulowania trademarku nic nie zrobią. A potem? Wyłączyli konto po samej skardze. Zero sądu. Zero weryfikacji.
Główny problem: kto tu rządzi?
Ta sprawa pokazuje słabość internetu: hosting providers stają się sędziami w sporach prawnych, choć do tego nie są stworzeni.
Trademark na domain czy nazwę firmy daje wyłączność. Ale to nie jest absolutne – można kwestionować, ograniczać do branż, traci się przez nieużywanie. Providerzy dostają prostą skargę i muszą ocenić: czy ważna? Czy skarżący ma prawa?
Bez safe harbor jak w DMCA ryzykują po obu stronach:
- Zignorują skargę? Pozew o infringement.
- Usuną? Pozew o bezprawne wyłączenie.
Logiczne? Usuwać prewencyjnie. Ale właściciele stron wiszą w próżni.
Co da się zrobić (choć pewnie nie teraz)
Trzeba rozwiązać ten bałagan. Oto opcje:
Opcja 1: Safe harbor dla trademarków. Kongres wprowadza procedurę jak DMCA, z counternotice. Najlepsze, ale wymaga prawa.
Opcja 2: Rozszerzony UDRP. Polityka na cybersquatting mogłaby objąć szersze spory. Arbitraż neutralny, bez hostingu.
Opcja 3: Standardy branży. Providerzy sprawdzają: czy trademark ważny? Zarejestrowany? Realny konflikt? Firmy jak NameOcean mogłyby to pociągnąć.
Co to znaczy dla twojej strony
Masz domain podobny do czyjejś marki? Nawet jeśli pierwszy, nawet w innej niszy – ryzykujesz skargę.
Hosting może nie drążyć. Wyłączy, by uniknąć kłopotów.
Rady praktyczne:
Dokumentuj start. Zapisuj daty launchu, użycia nazwy, ciągłej aktywności. To dowód na pierwszeństwo.
Rejestruj trademark. Dla ważnych biznesów – chroni przed uzurpatorami.
Wybieraj hosting mądrze. Pytaj o politykę na trademarki: weryfikują? Wymagają sądów? Mają counternotice? NameOcean i podobni to pewniaki.
Miej prawnika pod ręką. Strona padnie? Działaj błyskawicznie. Czas liczy się w sporach.
Szerszy kontekst
Pozew Gaughana to nie tylko jego konto. To pytanie: czy da się budować biznes online, gdy unverified skarga wyłącza wszystko?
Internet ma być zdecentralizowany. Ale bez jasnych reguł to słabość. Trademarki tkwią w szarej strefie, a hostingi improwizują.
Bez działania Kongresu właściciele stron są na celowniku. Providerzy – w pułapce. Pytanie z pozwu – jakie ramy prawne dla hostingów przy skargach na trademarki? – czeka na odpowiedź. Na razie jej nie ma. I to boli wszystkich.