Supermium – przeglądarka, o której nie miałeś pojęcia, a która może cię zaskoczyć
Supermium – przeglądarka, o którą się nie prosiliśmy, ale której potrzebujemy
Bądźmy szczerzy. Dla developera albo foundera startupu technologicznego, przeglądarka to tak naprawdę drugi system operacyjny. Żyjemy w Chrome'u, Firefoxie albo Edge'u, trzymamy otwartych dziesiątki zakładek i korzystamy z garści rozszerzeń, bez których życie w sieci byłoby nie do zniesienia.
Problem w tym, że Google powoli, ale konsekwentnie zwija nam dywan. Rozszerzenia oparte na Manifest V2 – jak kultowy uBlock Origin – powoli odchodzą do lamusa. Wsparcie dla starszych wersji Windowsa znika jedno po drugim. A jeśli gdzieś tam w piwnicy lub magazynie nadal kurzy się maszyna z Windows 7 czy – ręce opadają – Windows XP (bo wiadomo, systemy przemysłowe mają się dobrze), to opcji przeglądania internetu zostaje coraz mniej.
I tutaj pojawia się Supermium. I szczerze? Człowiek się trochę ożywa.
Czym właściwie jest Supermium?
Supermium to przeglądarka oparta na Chromium – a konkretnie taka, jaką Chrome mógłby być, gdyby pamiętał skąd przyszedł. Stworzona przez dewelopera win32subsystem, działa na wszystkim – od Windows XP SP1 aż po Windows 11.
Tak, XP. System operacyjny, który po prostu nie chce zdechnąć.
Ale nie chodzi tylko o nostalgię dla starych systemów. Supermium oferuje funkcje, które docenią nawet użytkownicy Windows 11:
Prywatność bez zbędnych komplikacji: W przeciwieństwie do Chrome'a, Supermium utrzymuje przy życiu rozszerzenia Manifest V2. Czyli uBlock Origin – ten sam, który uratował nas przed agresywnymi reklamami w internecie – działa dokładnie tak, jak powinien. Żadnych kompromisów z Manifest V3. Żadnego okrojonego blokowania treści.
Personalizacja, którą Chrome zabił: Pamiętasz czasy, gdy można było naprawdę dostosować wygląd przeglądarki? Supermium przywraca estetykę Aero Glass, trapezoidalne zakładki i przezroczyste elementy interfejsu. To jak miłosny list do Windows Visty i 7, ale na współczesnym Chromium.
Bezpieczeństwo, które ma znaczenie: Supermium utrzymuje działającą sandbox i zazwyczaj wydaje łatki na podatności w ciągu tygodnia od ich ujawnienia. Dla tych z nas, którzy traktują bezpieczeństwo poważnie (a powinno to chyba dotyczyć nas wszystkich?), to naprawdę istotna sprawa.
Czemu powinno Cię to obchodzić?
Oto sedno: czemu ktoś, kto już używa Chrome'a albo Edge'a, miałby się przesiąść na Supermium?
1. Jesteś programistą i pracujesz ze starszymi systemami. Jeśli testujesz strony na różnych wersjach Windowsa – bo Twoi klienci czy użytkownicy zdecydowanie to robią – posiadanie przeglądarki, która faktycznie działa na XP czy Windows 7, jest bezcenne. Bez konieczności odpalania maszyny wirtualnej.
2. Zależy Ci na żywotności rozszerzeń. Manifest V3 to nie tylko aktualizacja API – to krok wstecz dla blokowania reklam i narzędzi prywatności. Supermium mówi: "Nie na naszej zmianie."
3. Chcesz Google Sync, ale bez Google'a. Supermium oferuje funkcjonalność Google Sync, więc Twoje zakładki i ustawienia podróżują z Tobą – bez bycia zamkniętym w ekosystemie Chrome'a.
4. Potrzebujesz obsługi treści chronionych DRM. Wsparcie Widevine CDM na Windows 7+ oznacza, że możesz oglądać Netflix czy Disney+ nawet na starszych systemach. Niektórych bitew po prostu nie warto toczyć.
Haczyk
Bądźmy fair. Supermium jest open source (jak Chromium), co oznacza, że nie jest powiązane z Google. To też oznacza, że niektóre funkcje specyficzne dla Google'a nie będą działać idealnie – integracja z usługami Google'a bywa różna, a czasem trzeba będzie pobrać rozszerzenia z GitHuba zamiast z Chrome Web Store.
Ale szczerze? Dla większości power userów i programistów to raczej zaleta niż wada. Mniej śmieci od Google'a, więcej kontroli.
Pierwsze kroki
Supermium oferuje zarówno buildy 64-bitowe, jak i 32-bitowe (bo pamiętają, że 32-bit wciąż istnieje). Wymagania systemowe są przyzwoicie niskie: Pentium 4 z obsługą SSE2, minimum 768 MB RAM i można startować. Dla płynnej pracy zalecane są 2 GB+ RAM.
Pobieranie dostępne jest bezpośrednio ze strony projektu, a nowe wydania pojawiają się co kilka tygodni. Projekt jest aktywnie rozwijany – co trudno powiedzieć o niejednej przeglądarce, która jeszcze niedawno hulała po internecie.
Podsumowanie
W świecie, gdzie przeglądarki coraz bardziej przypominają platformy szpiegujące z okazjonalną funkcją przeglądania, Supermium to powiew świeżego powietrza. To Chromium zrobione tak, jak prosili power userzy – spersonalizowane, szanujące prywatność i naprawdę wieloplatformowe w najszerszym sensie (mowa o kompatybilności wstecznej między wersjami Windowsa).
Niezależnie od tego, czy utrzymujesz starsze systemy, masz dość ograniczeń Google'a na rozszerzenia, czy po prostu chcesz przeglądarki, która nie zakłada, że chcesz Chrome'a – Supermium zasługuje na miejsce w Twoim zestawie narzędzi.
Czasem najlepsze narzędzia nie są największe ani najpopularniejsze. Są tymi, które naprawdę szanują to, czego potrzebujesz.
Sprawdź to na win32subsystem.live/supermium.
Testowałeś już Supermium? Daj znać w komentarzach – zawsze jesteśmy ciekawi, z jakich przeglądarek korzystają nasi czytelnicy.